Przejdź do treści

Stagnacja

śpisz po gorącej kąpieli ubrana piany zapachem tulisz w nagość pościeli garstkę kropel ocalałych przed moimi ustami widziałem przez szczelinę powieki jak zasypiałaś powoli rzęsy opuszczając zamykałaś dzień powszedni teatrem jednego błazna dłoń wyciągnąłem za późno spokojnie oddychałaś krążąc gdzieś poza pokojem podczerwienią śledziłem każdy ślad na niedoschniętej podłodze na próżno zadufane amory wyszły z obrazów skacząc po fałdach prześcieradła śmiały się wytykając palcami szydziły że to niby na niby ta cała parada a ja mała maskarada odziana potulnością próbowałem jedynie liczyć owce i słowa łańcuchy kolorowe bez początku i końca
89 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 12 lat temu
rózne mamy stagnacje a największe w gospodarce jak też w klatce piersiowej w:) jeden spi spokojnie inny się martwi licząc barany czy mieć realność we śnie w:))
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie