Przejdź do treści

Przypuśćmy

przypuśćmy że kokardka z czarnego weluru zawisła na zdjęciu zamiast uśmiechniętej twarzy czy przypadek byłby wówczas rozpoznawalny w świetle witraży dzwony wyciszone dzwonki telefonów też minuta ciszy spycha rozmowy na dalszy plan oczekiwania w jednym doznaniu niespieszne staje się wyjątkowo poważne ostatnie pożegnanie trzask wieko i powieka mają wspólną cechę opadania wyciskania łez w momentach kiedy serce pęka jak warstwa lodu rozlana na asfalcie wirujący ból skroni spowiedzi przebaczania rytmiczne czemu już w połowie drogi człowiek się wywraca i nie wstaje na raz dwa trzy wychodzimy z garstką ziemi pod paznokciami żegnamy się wzajemnie odmiennymi stanami ułożenia grymasu twarzy w za dość uczynieniu poczęcia pępowina odcięta zaciska szyję matki przypuśćmy że zaspał i nie pojechał czy przypadek byłby wówczas przewidywalny
62 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 11 lat temu
unikam tego tematu
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie