Przejdź do treści

Stagnacja

to miasto stało się więzieniem z którego uwolnić mogą tylko anioły błądzę ulicami które znam na pamięć związany przyzwyczajeniami czuję jak wrastam w asfalt między drzewami usypiającymi wrony czai się w zaułkach sinego strachu smaga światłami po oczach i szyi pętli płotami zasłaniając bramy wyznacza granice przebywania drażni witrynami pełnymi manekinów oślepionych migoczącymi neonami ociekające domy ciszą okiennic pozwalają się oprzeć i posłuchać jak z parapetów odchodzi farba czym milczą starzejąca się cegły pod dachami zasłaniając ciemność schodząca w dół latarni jestem uzależniony od tego miejsca zakorzeniony głęboko w myślach jedynie kiedy gaszę światła znikam ze wszystkim co mnie otacza i czekam z uporem wariata kiedy mnie odwiedzisz pod celą śmierci
56 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie