Przejdź do treści

Wietrzność

widzę ptaki wiatr łamie im klucze rozrzuca na boki ściąga w dół szarpie pióra sine niebo na nagich konarach ukrzyżowało czas zima <judasz> ostatnim uściskiem wyciska z pąków soki przedwcześnie zbudzone bezbronne umierają zapowiadali słonce zmęczone widocznie zapomniało wstać horyzontem wygięty las i lecące donikąd resztki pożółkłych traw czasem tylko liście haczą o płot wzywając s.o.s. wiosna nadchodzi słychać jak ciepły front zaczyna grzmieć przeciążone nieboskłony zasysają chmury tym czasem... siedzę po drugiej stronie głaszcząc tulący się do szyby deszcz jest trochę chłodna wilgotna od pary z ust zdejmuję kożuch mleczna biel rozgrzewa drogę do płuc prognoza na spacer w głęboką myśl ze stertą zdjęć przez labirynt zdarzeń zapowiada równowagę nocy i dnia ...nadchodzą pukają do drzwi anioł stróż i diabeł
85 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Livia 12 lat temu
wreszcie wróciłeś... :)
P
Piotr J. 12 lat temu
wprawnie malujesz słowem obrazy i doceniam to, przemawia to do wyobraźni, mnie się podobało, dzięki
eu-geniusz 12 lat temu
''tymczasem'', nie: ''tym czasem'', za fragmenty +
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie