Przejdź do treści

wybacz jeśli przyłapiesz mnie na płaczu...

..ale nie przywykłem do takich poranków kiedy otwieram oczy i widzę jak w tle śpiącej kobiety biało-sine słońce wdziera się do pokoju pocięte firanką pełznie po ścianie spływa na obrazy ożywiając kwiaty zamknięte martwą naturą za oknami sople zrzucają perły płonące w świetle skaczą z parapetów gdzie śpiewy niewidzialnych ptaków sączą się przesz szczeliny ciszy patrzę na rozchylone usta pragnąc ich dotknąć tak żeby nie rozdzielić snów od myśli włosy jak firmamenty wtulone w poduszkę ze śpiącym uśmiechem jedna rzęsa leżąca samotnie czeka że któreś z oczu zauważy dlaczego pół godzinne wpatrywanie się jest tak ważne żeby uwierzyć w cudo szkicu kobiety na białym płótnie kiedy się budzisz jakbyś po raz pierwszy potrafiła pokochać zupełnie inaczej chłopięcość mężczyzny w środku słońca dopalając gwiazdy zrzucone nocą do oceanu życzeń nie wiem czy zauważyłaś.. ...że po raz pierwszy jemy wspólne śniadanie
98 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie