Przejdź do treści

Drogą bez nazwy

tę sytuację opowiem szeptem może co drugie słowo być niedosłyszane wpadnie albo wypadnie pokrętnie leżąc na odkrytych kolanach jeśli chcesz wierzyć wierz jeśli nie udawaj to tylko moja konkluzja zdarzeń i chwili pożądania jesteśmy we dwoje tu i teraz gdzieś na początku jakiejś drogi ściskamy ręce jest spokojnie są gwiazdy prowadzimy osobiste rozmowy wietrzymy głowy przeciągiem prawdy za oknami czerpiemy pół słowa znów wracamy żeby dopalić zdania i papierosa to trochę boli tak dopinać anegdoty życia żeby choć trochę pasowały do człowieka i jego wyborów zobacz z pozycji kierowcy przesiadam się na miejsce pasażera stąd widać zupełnie inaczej drzewa są jak ludzie rosną na środku zakrętów kończymy na tylnym siedzeniu prawie bezpieczni w niedopiętych pasach społecznych wydźwięków jutro zapewne też się powtórzymy może bardziej dojrzali wobec siebie może nawet wysiądziemy i pójdziemy krok dalej jest takie miejsce do którego chciałbym cię zabrać koniec świata który zbudowałem po pierwszym razie naszego przebywania tylko powiedz że się zgadzasz a nasza podróż nigdy nie będzie miała końca
81 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie