za chiny nie zrozumiem dżezzzzu - wyszeptałaś i raptem każde włókno zauroczenia prysło. już nie liczyły się studnie źrenic i mandarynkami pachnące włosy do pasa. jakbym momentalnie otrzeźwiał. ty przed chwilą jeszcze w księży...
P
Pi.
Glogau, dolnośląskie