wita własnym
poukładanym światem
dzięcioł jak zwykle
bawi się w pukanego
wiewiórka niczym błędny ognik
pojawia się i znika
sarna spogląda zamyślonymi oczami
świerki grzechotem przypominają...
wsparty o pień świerka
jak na ramieniu starego przyjaciela
spoglądam na granatowe chmury
przelewające się niczym sztormowe fale
przestrzenie pomiędzy nimi
wypełniają lazurowe jeziora
głęboko...
Marzenie
nie próbuję zawracać rzeki
ani czasu w biegu zatrzymać
pragnę tylko w tangu miłości
krok po kroku ciebie odkrywać
od stóp zacząć wędrując w górę
poprzez uda drżące od tańca
na pośl...
znowu razem
takie małe deja vu
znów świątynia- ponownie koncert
ale teraz wszystko bardziej wiosenne
uśmiechnięte
kościół przybrany w majową biel
jak dziecięce dusze
zaproszone po raz...
chciałbym widzieć
ten świat spokojny
nie spotykać
chciwości i krwi
tylko historia
żeby znała wojny
kalendarzem
nie liczyć dni
nie jesteśmy
przecież wilkami
wyrastamy
z jednego pnia...
zajrzałem w głąb
mglistego oceanu
do miejsc
ukrytych przed światem
przeczytałem nekrologi
poległych marzeń
pogrzebanych nadziei
martwych miłości
otworzyłem księgę życia
dzieciństwo...
że jestem rozkojarzony
ale czy dziecko
trzymając w dłoni
wyśnioną zabawkę
może myśleć
o czymś innym
albo biedak
co wygrał w totolotka
lub łakomczuch
pałaszujący ulubione ciastko
gdy...
z dedykacją dla Marzeny
zanurzony w pachnącym bzie
niczym w twoich włosach
wędruję ścieżkami czasu
przez złotą jesień
kiedy oplatając miłością
jak nićmi babiego lata
przyleciałaś na skrz...
chodziła na prawo
chodziła na lewo
częstowała jabłkiem
choć nie była ewą
jeden tylko liznął
drugi posmakował
trzeci ściągnął ciuchy
i pal przygotował
lecz kiedy do majtek
dobierał się śm...
spoglądam za jaskółką
małą zwinną czarodziejką
zataczając koła
oddala się na południe
zabierając ze sobą moją tęsknotę
przysiadam na przystanku
tramwaje nadal nie kursują
ciężkie powietrz...
jak mam opisać piękno gór
wznoszących się dumnie
na granicy horyzontu
intensywną zieleń lasów
łączących się
u podnóża szczytów
ze złotymi polami rzepaków
łąki pełne dmuchawców
stokrotek j...
pełnia pobudza wyobraźnię
myśli niczym dzikie mustangi
galopują po prerii wspomnień
zanurzony jak w beczce miodu
delektuję się ich smakiem
widzę nabrzmiałe piersi
drżące pod dotykiem dłoni...
nie bądź taki
wyschnięty
trzeszczący
szorstki
jak krzak
tylko ciernie
czasem
mieszka daleko
czasem
wystarczy się schylić
ale trzeba wierzyć
uśmiechnij się
może odpowie