Psychoza

wciąga mnie beznadziei chwila
bym znów czuła się jak więzień własnego ciała
wariat ze zniewoloną duszą
która krwawi codziennie choć tego nie widać
upada na dno i poniewiera w resztkach myśli
które niczym stado os kłują i puchną niezmiernie

moja czaszka nie zmieści tak wiele
mnożą się minuty udręki
zmieniają w godziny i tygodnie bez wytchnienia
nie wiem czy nadal jestem sobą
czy tylko powłoka niezdarnie relacjonuje życie
momenty które wracają jak bumerang
obijają się między szarymi komórkami psychozy

zatracam w sobie to co cenne było
szczęście marzenia wiarę w spełnienie
spoglądają na mnie moje demony
z czerwonymi ślepiami narzucają worek na głowę
staję się nicością w pustym kole czasu
gdzie nawet łzy już nic nie znaczą
19 odsłon

Komentarze (10)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

blazejhordyk 11 lat temu
Oj ten wiersz czytam jakby swoje myśli..dzięki za to
*Mystique* 11 lat temu
;-)
Pixie 11 lat temu
nic dodać nic ująć
*Mystique* 11 lat temu
Dzięki:)
tomek1972 11 lat temu
no i to jest tekst warty czytania
ryty 11 lat temu
nie jestem sobą i nigdy nie byłem, ale będę ;) ...wkrótce :|
*Mystique* 11 lat temu
Fajnie, że się Wam podoba:) miło mi
ryty 11 lat temu
drobiazg; czego się nie robi dla przyjaciół :)
Helen 11 lat temu
zgrabnie;) wciąga i nie patyczkujesz się z tematem...pozdrawiam serdecznie;)
*Mystique* 11 lat temu
Dzięki. Ja też pozdrawiam Helen.
41 online · *Mystique*
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie