Przejdź do treści
Czytanie

Kroniki Z Tawerny - szkicownik - O TOPIELCU SŁÓW KILKA

Dla dzieci
I Julian dostał pracę , łaknący przeżywania luksusów nie chodził pieszo, zawsze wsiadał do autobusów. Kiedy z nich wysiadał ktoś na niego czekał i nawoływał do siebie machając z daleka - Julianie wypijesz winka szklaneczkę ? nie dużo , małą kapkę , odrobinę , troszeczkę - - Ależ muszę iść do domu , będzie czekać żona . Kiedy nie wrócę na czas , będzie obrażona - - ale tylko odrobinę - Przyjaciel miły rzecze . - nie martw się co będzie i wypij człowiecze - Po małych dawkach już zadowolony , zapomina o staraniach swojej ukochanej żony . Wraca pijany , po schodach się zatacza . O klamkę w drzwiach nieostrożnie zahacza rozrywając na niej białą wyprasowaną koszulę . A w progu czeka żona by go powitać czule . Jednak pełna rozczarowania się w niego wpatruje , widzi małżonka i niemal ją szokuje . -Jak wracasz do domu ?! Co mi przysięgałeś ?! Znów jesteś nietrzeźwy ! Co mi obiecałeś ? Julian skarcony..... nic nie odpowiada , nie czuje wyrzutów , nie będzie się spowiadał . II Dzień mija , znów wraca spracowany z roboty . Chce dotrzeć do domu bo nie ma ochoty na popijawę , pragnie odpocząć zmęczony w ramionach swojej ukochanej żony . Mimo postanowień gdy z autobusu wysiada , kolega przywołuje palcem . Jakby Julkiem władał . Na werandę , na winka małą szklaneczkę . Nie dużo ,małą kapkę ,odrobinę , troszeczkę . I posłuchała nasza wierna chłopina ale nie wypiła tylko szklaneczki wina . Przy tym dane słowo , złamane zostało zapominając o tym co się sobie przysięgało . Ponownie wieczorem wraca stęskniony z myślą że ten incydent zostanie mu przebaczony . Tymczasem mieszkanie puste zastaje , już nikt nie czeka i nikt go nie łaje . Od tej pory stęskniony już nie wraca . Jest tylko praca , wino i znów praca . Szklaneczka wina już mu nie wystarcza , organizmowi jest zmuszony więcej dostarczać . Żona odeszła , pracę również stracił . Swego mieszkania do tego czasu nie opłacił . Tak finansowo obciążony został z niego wyrzucony . III Teraz siedzi na werandzie ze swymi kamratami i patrzy jak ludzie przejeżdżają autobusami . Nagle ktoś znajomy wysiada uśmiechnięty a Julian macha na niego.........PRZEKLĘTY ! Na winka tylko jedną szklaneczkę , nie dużo ,małą kapkę , odrobinę , troszeczkę . Podobnie jak na niego kiedyś wołano i jak mu wino do kubka wlewano . Teraz on topielec , do stawu wciąga kolejną ofiarę , tylko nie wiadomo czy w nagrodę czy też za karę . Jakby był postacią z opowiadań ludowych , pisanych moją ręką , nie starych . A nowych .
47 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

104 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie