Przejdź do treści
Czytanie

Ginące zawody

Spójrz człeku zabiegany, kimże jesteś? Niczym ślepiec za tym, co niedoścignione gnasz przed siebie. Myślisz, że ten skarb już w ręku trzymasz? Ehh głupcze karierowiczu, toś naiwny niczym dziecko. Przystań i choć pomyśl chwilę, jak powstało futro żony, kolorowy wzór ze szkła barwnego we drzwiach twego domu, a skąd skrzypce, gitara czy wiolonczela, których słuchasz w filharmonii i jak powstał dzwon katedry. Gdy gazetę czytasz z rana, pomyśl także, przez kogo była składana, kto garnitur czy sukienkę uszył – zastanawiasz się chwileńkę? A biznesmen skąd wziął swą na dokumenty teczkę, kto twe rozklepane poskleja obuwie, a kto szybę w oknie wstawi, kto w zegarku werk naprawi i kto ciepłe rękawiczki na zimę ci sprawi? Gdy zadaję to pytanie, robisz nagle wielkie oczy. Więc pomyślmy dłuższą chwileczkę, każdemu dziś głośno to mówię, o kim ciągle zapomina. Tak, to właśnie ludzie, których pracy nie szanujesz lecz na co dzień potrzebujesz. Kuśnierz, łamacz, lutnik, witrażysta i ludwisarz, ceramik, szewc, kaletnik i krawiec, zecer, introligator i innych wielu. To zawody zapomniane, lecz na co dzień wykonywane. I co teraz powiesz na to? A więc od dziś pamięć o nich noś już w sobie, szanuj pracę innych ludzi, gdy zapomnisz - ktoś też nie będzie cię szanował i zapomni kiedyś o tobie! 01.2013r.
64 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

78 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie