Przejdź do treści
w wilgoci bagien zatopione krwawe stopy nieokiełznane ręce w gonitwie za owadami w nagą czaszkę przygrzewa zimne słońce deska starej chaty obita myśli gwoździami oczami kreta w półmroku witając poranek na dnie ciemnej studni zatopionej wiary zdrapując paznokcie po kamieniu ku wyjściu oglądam z dołu naiwnie cyrkowe czary jak mała turkawka w za ciasnym gnieździe
78 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie