Przejdź do treści

w wilgoci bagien zatopione krwawe stopy nieokiełznane ręce w gonitwie za owadami w nagą czaszkę przygrzewa zimne słońce deska starej chaty obita myśli gwoździami oczami kreta w półmroku witając poranek na dnie ciemnej studn...

czujesz jak mrożą spadające płatki śniegu? gdzieś po drugiej stronie śpiewają kruki kroki coraz cichsze skrzypią złudzeniem w oczach letnie spadające gwiazdy wiesz, spadającego śniegu nie uniesiesz nie zrobisz z niego z pow...

nie porywaj jej tańczącej nago w deszczu nie kop jej leżącej martwej na podłodze nie otwieraj drzwi do jej bałaganu nie skacz przed nią jak pajac na jednej nodze nie graj na pękniętych strunach jej gitary nie wkładaj języka...

tak blisko ciebie klęczy na kolanach w ciszy niepozornej duszno skulona uwierz że teraz nie myśli o banałach nie przez ciebie płynie policzkiem łza słona i włosy po cichu wyrywa z głowy zastygnięta ślepo patrząc w sufit i...

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie