Plotka
Jedna pani drugiej pani
coś powie przypadkiem:
„Ups... niechcący! Ach, to sekret...
cicho sza, nikomu!”
„Dobrze, dobrze, oczywiście,
będę milczeć jak głaz!”
Potem pani innej pani
już niesie świeżynkę na raz.
I tak danie prosto z pieca
już wśród domów krąży.
Była bułka maluteńka,
taka kajzereczka,
lecz gdy każdy jej skosztował,
własnego coś dodał.
Trochę przypraw, szczypta pieprzu,
jakiegoś specjału...
I tak niesie się po mieście,
rośnie nam pomału:
wielka, tłusta zapiekanka,
„danie dnia” zepsute –
o rodzinie, która cierpi,
choć ma serce czyste.
60 odsłon
