Rozmowy żywe
Wszystko przykrywa mrzonkami.
Mówię: wszystko umiesz.
Kto się za nim wstawi-
-błądzi gdzieś myślami.
Mówię: sam możesz.
A coś go blokuje...
I w ciszy pokoju wciąż go odnajduję.
Razem idziemy, rozmawiamy żywo,
moje słowa to przestrzeń – ulatują szybko.
Choć łowi, to krótko urywa
lub milczeniem gasi.
Tak lub nie – mówi,
nie ciągnie do siebie.
Wciąż ma głowę w chmurach
i jest pewny siebie.
Chcę, by działał, by poszedł, by zadbał,
by po prostu żył, kochał i był...
A nie w cieniu, po kątach, w swym strachu
przed światem się krył.
57 odsłon
