Pawie

Pawie słychać było z daleka

kiedy budziły się rano

i kiedy się kładły do snu

ich krzyk mnie zawsze dogonił



Nie miały imion tylko kolory

najpiękniejszy był biały

wydawał odgłos jakby mnie wołał

zawsze odpowiadałam na jego wołanie



Pawie brały mnie do krainy

w której nie było dnia

tylko półmrok nad lasem

a reszta świata nie istniała



Świat był tylko dla mnie

A one siedziały wysoko na drzewie

które sobie upodobały ;

zawsze na tym samym



Z góry zwisały ich długie ogony

z wysoka słychać było ich wołanie

jeden odpowiadał drugiemu

jakby na zawołanie



A kiedy szafirowo-siwe niebo

przesuwało się powoli nad domem mojego serca

one siedziały spokojnie piętrowo

nigdy obok siebie



Czerwone słońce przebijało przez gałęzie

wiatr nie poruszał liśćmi drzewa

o którym myślały, że należało do nich

a ono było moje



Moje pawie ;

moje piękne;

jak tęsknie za Wami

czy mnie wciąż wołacie?





Fragment książki Barbary TREBISONDA
0 0
6 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

10 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie