Stary marynarz z drewnianą nogą
siedzi w tawernie nad brzegiem morza.
Kiedyś spędzał czas na wodzie, pod otwartym niebem,
ale teraz porusza się z trudem po uliczkach portu.
Często spogląda w stronę statków, w kierunku żagli,
odczuwa tęsknotę za pokładem pod swoimi stopami.
Ach, jak pragnąłbym żeglować z wami, chłopaki:
patrzy na gwiazdy, które wskazują im kierunek.
Wieczorem popija gorący grog w barze
i przypomina sobie wspólne wyprawy z przyjaciółmi.
Przyjaciele przybywają, i opowiadają o swych kolejnych przygodach.
siedzi w tawernie nad brzegiem morza.
Kiedyś spędzał czas na wodzie, pod otwartym niebem,
ale teraz porusza się z trudem po uliczkach portu.
Często spogląda w stronę statków, w kierunku żagli,
odczuwa tęsknotę za pokładem pod swoimi stopami.
Ach, jak pragnąłbym żeglować z wami, chłopaki:
patrzy na gwiazdy, które wskazują im kierunek.
Wieczorem popija gorący grog w barze
i przypomina sobie wspólne wyprawy z przyjaciółmi.
Przyjaciele przybywają, i opowiadają o swych kolejnych przygodach.
0
0
3 odsłon