Nieznajoma
Tyś pierwsza mą uwagę zwróciła,
Błękitem spojrzeń przeszywając,
Niczym zjawa, mą duszę i serce tchórzliwe,
Zimnym dreszczem nawiedzając.
Ileż piękna kryje się w tym kruchym ciele?
Ileż wdzięków skrywasz pod płaszczu granatem?
I tylko Twe błękitne spojrzenie,
W którym się zatraciłem i zakochałem.
Kim żeś jest, o niebiańska istoto,
Któraś spadła na mnie niczym grom?
Porażając mnie swym wdzięku pięknem,
Porażając swą kobiecością.
Nawet głosu Twego nie słyszałem,
Jedynie gesty i spojrzenia nieśmiałe.
Lecz dokładnie widziałem uśmiech skryty,
Delikatny - w mą stronę skierowany.
Kim żeś jest - pojawiłaś się tak nagle?
Jestem zbyt szpetny, aby Twe oczy mnie oglądały.
Twe imię pozostanie mi wiecznie zakazane.
Jesteś zbyt młoda, aby me dłonie Cię dotykały.
Błękitem spojrzeń przeszywając,
Niczym zjawa, mą duszę i serce tchórzliwe,
Zimnym dreszczem nawiedzając.
Ileż piękna kryje się w tym kruchym ciele?
Ileż wdzięków skrywasz pod płaszczu granatem?
I tylko Twe błękitne spojrzenie,
W którym się zatraciłem i zakochałem.
Kim żeś jest, o niebiańska istoto,
Któraś spadła na mnie niczym grom?
Porażając mnie swym wdzięku pięknem,
Porażając swą kobiecością.
Nawet głosu Twego nie słyszałem,
Jedynie gesty i spojrzenia nieśmiałe.
Lecz dokładnie widziałem uśmiech skryty,
Delikatny - w mą stronę skierowany.
Kim żeś jest - pojawiłaś się tak nagle?
Jestem zbyt szpetny, aby Twe oczy mnie oglądały.
Twe imię pozostanie mi wiecznie zakazane.
Jesteś zbyt młoda, aby me dłonie Cię dotykały.
0
0
7 odsłon