Nieznajoma

Tyś pierwsza mą uwagę zwróciła,

Błękitem spojrzeń przeszywając,

Niczym zjawa, mą duszę i serce tchórzliwe,

Zimnym dreszczem nawiedzając.



Ileż piękna kryje się w tym kruchym ciele?

Ileż wdzięków skrywasz pod płaszczu granatem?

I tylko Twe błękitne spojrzenie,

W którym się zatraciłem i zakochałem.



Kim żeś jest, o niebiańska istoto,

Któraś spadła na mnie niczym grom?

Porażając mnie swym wdzięku pięknem,

Porażając swą kobiecością.



Nawet głosu Twego nie słyszałem,

Jedynie gesty i spojrzenia nieśmiałe.

Lecz dokładnie widziałem uśmiech skryty,

Delikatny - w mą stronę skierowany.



Kim żeś jest - pojawiłaś się tak nagle?

Jestem zbyt szpetny, aby Twe oczy mnie oglądały.

Twe imię pozostanie mi wiecznie zakazane.

Jesteś zbyt młoda, aby me dłonie Cię dotykały.
0 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie