Przejdź do treści
W moim pokoju, Prywatnej świątyni zadumy, Tylko jedno istnienie Pośród ciemności Szept w mroku... To serce wołające o amnestię, Błagające by wypuścić je z kajdan Zranionej miłości Myśli w mej głowie, Nigdy niewypowiedziane, Kołaczą do drzwi pamięci Prosząc o zapomnienie Wszystkie pragnienia Wybuchające jak wulkan, Zwykle nieokiełznane, Teraz zamarły Ostre słowa Wypowiedziane nie w porę Mogą ranić bardziej niż sztylet, Potrafią zabić Światło dnia, Rankiem witające promieniami, Zastanie tylko puste Cztery ściany
59 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie