Przejdź do treści
Czytanie

'Nadchodzą'

Smutne
Ból przybiera na sile. Nieobecny wzrok. Nadchodzą. Kroki odbijają się echem. Nie pukają. Uciekam przed światłem. Bezbożne te stworzenia rozdzierają dobre myśli i nadzieje, trzymające przy życiu. Wytarte dłonie, zakasane rękawy. Zadanie zakończone. Lecz ja nie atakuję. Stal rani przykute dłonie. Krwawię. Poddaje się. Leżę po cichutku oddychając, nie mogą mnie usłyszeć. To tylko woda na policzku, która zaraz wyschnie. Lecz nie zdążyła bo oni nadchodzą, a mój ochronny pancerz, znów skapitulował.
102 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 13 lat temu
może nadlatują?
ryty 13 lat temu
a dlaczego *poddaje* bez ogonka — myślę ... :| ... no bo skoro *krwawię i leżę* — kurna jego chata, ktoś mie. tutaj robi w źrebaka ;)
ps. a może ja o czymś nie wiem )?( :,
Johny Gmatrix 13 lat temu
czytałem..... i pomyślałem....
43 online · Artur83

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie