Przejdź do treści

Wędrowiec

O życiu
Niebo przykryło twarz szarością Chłód kąsa me stopy Bladą świecące nagością. Na nieznanej ścieżce życia Gdzie nikt nie zapyta Czy nie dość mam bycia Tym chłodem okryta. Świecy szukam woskowej By ogrzać swe dłonie Na drodze tej nowej W ciemności świeca płonie. I modlę się by z uśmiechem nieść Ciężar mojej przeszłości Przez drogę nieznaną życia, wieźć wieść o chwili stałości. Czy długo mam jeszcze Błądzić przez mgliste Zachodem złociste Łąki? Twarz chronić przez deszczem Łez świata? Czy kiedyś me stopy przez chwilę, Jak myśli drżące motyle Opadną na pąki nabrzmiałe Mojej ufności? Bezstrachu mi trzeba I chwil paru radości, Na wschód spoglądam Jak ktoś kto szuka nadziei, Kto szuka chleba Pachnącego I kąta cichego W ciepłej sieni - mam nadzieję mojego życia, Gdzie zimne stopy ogrzeję I resztki smutków odleję Z czary wielkiej mojego niebycia...
62 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie