Przejdź do treści

Cud

Spotkałam go Leżał na drodze Przechodnie po nim deptali Jedni go opluli, inni na nim spali Podniosłam go z ziemi. Przez chwile nim w rekach targałam Przyszedł na świat A wszystek czym go uczcił To kara Chciał rozwinąć skrzydła Lecz ich nie miał W przydrożnym sklepie Za kromkę wódki sprzedał Nie powiedział mi nic mądrego Szarpał się w swym zniewoleniu Kropka wybuchła i stąd też i on Nie przyjął teorii o swym stworzeniu Nie był piękny, niepowtarzalny, Wydawał się być wielki, choć tak naprawdę Był marny Zamknął świetlny pył do puszki Z wódką, ziołem i innym dobrem tego świata Piekło nie istnieje Trzeba to jakoś wmawiać Rzuciłam nim z powrotem o ziemię Wtem mym oczom ukazał się Bóg "Cóż ty robisz z życiem? Przesz to cud..."
69 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Isia1718 14 lat temu
Bardzo dziękuję :)
copelza 14 lat temu
znajduję nawiązanie do Bursy:) nie jakieś powalające, ale spoko.
Isia1718 14 lat temu
spoko takie wyrażenia w ustach znakomitego krytyka :) Żarcik Copelza, buziaki dla Ciebie :*:*:*

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie