Przejdź do treści
Czytanie

Bez wyboru

Idziesz drogą a tam przed sobą
widzisz zgliszcza murów twardych
Odwrócone od ciebie korony drzew
w kierunku jasnej gwiazdy
A dalej za ciemnym cmentarzem
tych których opuściłeś
Karmisz się blaskiem księżyca
zamartwiasz się czemu zbłądziłeś
Kiedyś to ty byłeś gwiazdą
świecącą bez chęci przestania
Podczas zakłamania trwałeś w tym
a teraz księżyc osłupia ci oczy...

Zaczekaj aż mury wymyje
łez twych rzeka głęboka
Zaczekaj aż głazy te skruszy
powróci ten kto pamięta
Nie chciałeś by z nocą żyć w zgodzie
bo żył byś i tak w samotności
Lecz jak można trwać w tej prostocie
w zakłamanej zgodności
63 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

21 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie