skóra piecze od słońca
wiatr
wpada pod sukienkę
gwałtownym czerwcem
czereśnie pękają w ustach
ciemnym sokiem
brudząc palce
idziemy przez miasto
deszcz paruje z chodników
tramwaj otwiera brzuch światła
kobieta niesie koper
owinięty gazetą
ktoś trzaska oknem
nad piekarnią
gołębie wybuchają spod nóg
mokre drzewa
zapach benzyny po deszczu
nagie ramiona
szklanki dzwoniące w ogródku piwnym
serce
uderza za szybko
jakby lato
miało skończyć się
przed nami
wiatr
wpada pod sukienkę
gwałtownym czerwcem
czereśnie pękają w ustach
ciemnym sokiem
brudząc palce
idziemy przez miasto
deszcz paruje z chodników
tramwaj otwiera brzuch światła
kobieta niesie koper
owinięty gazetą
ktoś trzaska oknem
nad piekarnią
gołębie wybuchają spod nóg
mokre drzewa
zapach benzyny po deszczu
nagie ramiona
szklanki dzwoniące w ogródku piwnym
serce
uderza za szybko
jakby lato
miało skończyć się
przed nami
0
0
5 odsłon