Przejdź do treści

Codzienna podgrzana komunia mojej mszy

O sobie
po ostatnim pacierzu bukiety czarnych aureoli nosiły nade mną posępne demony w krzyku błyskawic maki tańczyły owinięte w obślizgłe zasłony przez które deszcz lamentował patrząc w moje białe oczy bezradnie spełzając po okiennych wiankach rozkwitłych świeżo mleczy odciśnięte czoło schładzało pulsujący afrodyzjak a ręka wydzierała słońcu cienie potem zrodziło się marzenie dziś czuje się lepiej a jutro klęknę jak co dzień
41 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Pixie 11 lat temu
moim zdaniem bardzo dobry

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie