Gdzie Ciebie znalazłem
I kiedy biegłem jakby bez końca
szukając Ciebie wśród drzew i traw
pośród jabłoni, które przekwitły
tysiącem barw
Szukałem wśród wzniesień przez które wiatr
odgrywał szopkę jesienno- skrzydlatą
Szukałem w kamykach górskiego potoku
za wiejską chatą
Szukałem Ciebie jak ślepy binokli
które nałożyć musi na oczy
Aby zobaczyć mógł ostro kształty
szukałem dziewczęcych warkoczy
Jeździłem by znaleźć, by tylko spotkać
Aby zrozumieć dlaczego tak trzeba
szukałem w krajach bardzo dalekich
szukałem w kawałkach chleba
Szukałem w morzach, przestworzach, czasach
szukałem w pamięci i w wyobraźni
szukałem wszędzie, na krańcu księżyca
szukałem we własnej jaźni
Szukałem Ciebie w moich szufladach
łzach haftowanych na złotym kobiercu
Szukałem Ciebie na krańcu świata
znalazłem Cię w sercu...
szukając Ciebie wśród drzew i traw
pośród jabłoni, które przekwitły
tysiącem barw
Szukałem wśród wzniesień przez które wiatr
odgrywał szopkę jesienno- skrzydlatą
Szukałem w kamykach górskiego potoku
za wiejską chatą
Szukałem Ciebie jak ślepy binokli
które nałożyć musi na oczy
Aby zobaczyć mógł ostro kształty
szukałem dziewczęcych warkoczy
Jeździłem by znaleźć, by tylko spotkać
Aby zrozumieć dlaczego tak trzeba
szukałem w krajach bardzo dalekich
szukałem w kawałkach chleba
Szukałem w morzach, przestworzach, czasach
szukałem w pamięci i w wyobraźni
szukałem wszędzie, na krańcu księżyca
szukałem we własnej jaźni
Szukałem Ciebie w moich szufladach
łzach haftowanych na złotym kobiercu
Szukałem Ciebie na krańcu świata
znalazłem Cię w sercu...
0
0
5 odsłon