Kamienie

nadal pamiętam słowa
miękkie jak pluszowy miś
podarowany komuś w prezencie

leżały na dywaniku w salonie
wierne niczym jedyny przyjaciel
lecz nie prosiły o resztki
łasząc się wokół nogi

dziś nie znam słów
które nie miałyby
konsystencji kamienia
i stoję pośrodku
przed ludzkim trybunałem
a tam już nadchodzą
pierwsi którzy gotowi są cisnąć nim
i ukamieniować po raz setny...

...bowiem dziś już nikt nie czeka
na Annasza i Kajfasza
teraz język nowym bogiem
ewangelię nam ogłasza...
5 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

13 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie