Syzyfowe prace

rozbieram cię do naga jak cebulę
mundurek za mundurkiem aż do środka
od łez mam przemoczoną już koszulę
a gdzie tu jeszcze kilka warstw pozłotka

łzy same pragną uciec z obu źrenic
spojrzenie twoje twarde jest jak kamień
ta sytuacja pewnie się nie zmieni
dopóki mego serca znów nie złamiesz

nie dotrę dziś do rdzenia nie ma mowy
ty dzielisz się na części niczym uran
lecz gdybym chociaż dotarł do połowy
już wiedziałbym jak działa receptura

tymczasem ubierz rzeczy moja miła
i nie zapomnij zapiąć się pod szyję
godzina tej miłości już wybiła
i do białego rana nie dożyje
6 5
1 odsłon

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Vera 11 lat temu
Genialne :D i z humorem :) aż się uśmiechnęłam :D daję plusik . Pozdrawiam
Helen 11 lat temu
nom:))))ciekawie
Pain 11 lat temu
dzięki, dzięki. Nie jestem obojętny na Wasze wdzięki:) pozdrawiam
Vera 11 lat temu
hahahahhaha :D hahaha :D wdzięki to rzecz pozorna :) prawdziwa uroda rozgrywa się na poziomie zgoła innym ..hm..metafizycznym... wdzięki przemijają, można je namalować, skroić na miarę, ale niestety często się psują .........dla mnie wdzięki nigdy nie były ważne.. I nie są ;)
Livia 11 lat temu
:) z polotem i szczyptą humoru :))) plus obowiązkowy ;)
15 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie