Cykl

pojawiasz się raz na jakiś czas
jak pełnia księżyca
burza hormonów
płodna myśl

jesteś centrum kobiecego cyklu
ulepiony z tęsknoty
wycia w głuchą noc
szampańskiego tak
retorycznego nie

raz na ten czas
kreślisz kręgi na tafli wody
zamienione lądy
przedpokój z sypialnią
w korytarzu pustyni
zostawiony ślad

a ja rzucam dla ciebie
matkę bogów męża złudzenia
i samą siebie też opuszczam

zrób niespodziankę
zjaw się innego dnia
całkiem nie w porę
kiedy nie będę sprężonym
oczekiwaniem

kiedy będę sobą
nareszcie mnie poznasz
4 3
1 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 13 lat temu
witaj po przerwie:) czytam prawie z przyjemnością:) kurde, weź to skompresuj. jak nie widzę początku, to zapominam o czym było:) przecież nic mu nie ubędzie, jak wytniesz entery:)
Presumpcja 13 lat temu
Witajcie, dziękuję i oczywiście słuszna uwaga Copelza, nadal jestem zawieszona, wybaczcie :)
JKZ007 13 lat temu
Dobry tekst i tyle:)
15 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie