Przejdź do treści

W niedzielne popołudnie

Cierpię w niedzielne popołudnie cierpię też w tygodniu, chociaż rzadziej. Wiem, że wszyscy na mnie czekają i wiążą ze mną nadzieję. Wbijają we mnie wzrok spragniony, a czasami nawet metale srebrzyste. Od mnie zależy, czy będą szczęśliwi, czy popadną w letarg jesienny. Wolności, której kiedyś doznałem jestem już tylko kawałkiem. Teraz mam swoją klatkę, rozgrzaną, czarną i przez lenistwo zabrudzoną. Jeżeli chodzi o marzenia, to nigdy ich nie miałem. O tym, że zostałem wybrany zadecydował mój wygląd. Choć nie powiem, rywali miałem godnych. Przy narodzinach otrzymałem cel, prosty rozkaz do wykonania. Nie mogę zawieść, bo nie mam kogo. Nędzne takie życie, jeżeli w ogóle ten krótki okres czasu, można nazwać życiem. Cierpię w niedzielne popołudnie. Leżę na rozgrzanej patelni, I z obu stron przypiekany obserwuję głód w oczach człowieka. Ja, kawałek schabu, mogę być dumny, Że to właśnie moje mięso napełni dziś wasze brzuchy.
65 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

leopard 2 8 lat temu
lepsze to, bo i ...o wiele spokojniejsze; niż mięso armatnie ;)

niedzielny posiłek w czas pokoju to stagnacja i powolna
degradacja ludzkości, a każda wojna budzi i
wyzwala w niej heroizm, poświęcenie
skok technologiczny rozwój.

wojna jak grypa dopada człowieka :)

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie