Przejdź do treści

Żałość

Egzystencjalne
Czuję się silny jak pradawny Tur, Który puszczy starej królował. Czuję moc w kościach wszystkich, Kiedy sam swój żywot prowadzę. Nikt mi nie powie kiedy mam odejść I którędy dalej podążać w las. Kiedy zechcę, będę kroczył ścieżką, Nęcony ludzkimi przysmakami Albo przez gęstwiny nieznane pójdę Gdzie nikt i nic jeszcze nie kroczyło. Jestem pewnym władcą własnego losu, Choćby marnym miał się okazać. Z dumą odejdę gdy przyjdzie czas. Lecz czegoś jednak się lękam. Boję się chwili która nadejdzie, Kiedy wyczerpany padnę na plecy. Boję się, że wykorzysta to ktoś obcy I zlituje się nad moim losem. Chwyci mnie spadającego w otchłań I wyciągnie z powrotem na brzeg. Zupełnie jak wilk z godności obdarty, Kiedy go człowiek z wnyków uwalnia, Który z przegraną już pogodzony Dezorientację fatalną czuje. Boję się kiedy bezradnie na to patrząc Poczuję ulgę wyciskającą łzy... Kai, 2024 r.
71 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

leopard 2 2 lata temu
wcześniej czy później; nastąpi ;(

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie