Przejdź do treści

Wiersz do nieznajomej

Miłosne
W swoim sadzie tyle jabłek miałem A ty byłaś najdojrzalszym okazem Obok przejść bezczelnie nie śmiałem Zostałaś przystankiem moich przechadzek Drzewo które cię zrodziło oznakowałem Malując na korze serce w twoim kolorze Godzinami czujną wartę trzymałem A jeśli przysnąłem śniłem tylko o tobie W dotyku przypominałaś płótno jedwabne Uwodzące z każdym kontaktem bardziej Aż przestało starczać samo głaskanie Ochota naszła nagła na skosztowanie Zanurzyłem zęby płytko pod skórkę Ze słodyczą przyniosłaś również ulgę Wgryzłem się smakiem owładnięty głębiej A poczuta gorycz zdradziła jaka jesteś
86 odsłon

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Avrilianna 14 lat temu
bywa
tamara 14 lat temu
Jednak ją posmakowałeś, to już nie jest nieznajomą.
B
beti 14 lat temu
Łał! Do najskromniejszych nie należysz. Niestety kuleje tu konstrukcja, rym, rytm, no i temat oklepany jak pośladki Heidi. Jest taki wiersz o gryzieniu pt.McDonald`s. Polecam!
S
Szekspir93 14 lat temu
beti najpierw trzeba zrozumiec wiersz czego ty nie zrobilas a twoja opinia przyjmuje ja jak kazda inna dzieki:)
S
Szekspir93 14 lat temu
7 online · Taanatos

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie