Przejdź do treści
wyługowane deski w oknach niepamięci dawnych wnętrz wpuszczają pajęcze słońce sortując guzy dłoni głaszczących żółto-żółtą ceratę skosy strychu odchodzą płatami choroby skórnej po terapii piwnicznej wilgoci firanka wystrzępiona gazeta paralitycznym oddechem głaszcze niewybujany fotel nocne przedwiośnie wyławia lokatora kamienica wywiewa jeszcze jeden wdech marcujące koty pet
62 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Zauważyłem duży wpływ poezji Mirona Białoszewskiego. Utwór bardzo dobry. Według mnie powinien być trochę bardziej absurdalny.
TeophilusLupus 14 lat temu
Dziękuję. G'woli wyjaśneinia: nie czytywałem nigdy żadnej poezji poza Odą do młodości i tymi z poezje.pl ostatnio, więc nie wiem pod czyim jeszcze wpływem mogę być ;) Widocznie p. Miron (nazwisko słyszane), to jakaś bratnia dusza :)
pozdrawiam

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie