Przejdź do treści
Czytanie

Skąpane myśli

Od siebie
Kapryśna dziś pogoda się. zrobiła. Najpierw słońcem uraczyła potem deszczu dołożyła. Ale nie wystraszyła mnie tak łatwo nie uda jej się, pogonić z dworu mnie. Dopiero co na spacer wyszłam i tak szybko mam wracać. Ani mi się śni z kroplami sobie pogadam, bo ludzie uciekają a ja na ławce siadam. Czerwona sukienka już w kropki się robi , ona także się nie broni. Cóż, nie wzięłam parasola, Wszędzie wkoło coraz bardziej mokro. I park na szary odcień zmienia, niebo się chyba gniewa. Patrzę sobie przed siebie, zielone drzewa sprzyjają oczom i z nadzieją się jednoczą. Tak tu spokojnie nieważne czy zmokne. Mostem podąża stado samochodów, robiąc przy tym niezły szum, jadą tak niczym długi sznur. Rowerzysta jedzie chodź mu ciężko w ten deszcz i na hulajnodze ucieka chłopiec. A ja w końcu się poddałam i także z ławki wstałam. Mokre włosy już kapać zaczynają niedługo kałuże zrobią. Skąpałam rozgrzane myśli letnim deszczem, teraz chłodniej wracać.
62 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

7 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie