Przejdź do treści
Późną jesienią w porywach wiatru Usiadł poeta na ławce w parku W jakimś prochowcu podszytym wiatrem W koślawych butach w szaliku w kratę Wyjął poeta z kieszeni palta Kieszeń jak zwykle wiecznie rozdarta Kartkę papieru z wierszami swymi A wiersze jego już nie z młodymi Przeczytał posiedział W nagłym zamyśleniu, zapatrzeniu, zasłuchaniu Twarz w dłonie wtulił i zapłakał Po czym wyjął pióro w perłowej oprawie Ostatni już raz spojrzał na nie Ujął w palce i je złamał Późną jesienią w porywach wiatru Wstał poeta z ławki w parku W jakimś prochowcu wiatrem podszytym Poszedł przed siebie - poeta wszystkich, poeta niczyj
44 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie