Przejdź do treści
Czytanie

Biali

Mgła uplotła włosy, Nałożyła chustę, Związała nią losy Pary białoustej. Księżyc nie przyświecał - Woala zbyt gęsta. Światłem - co obiecał, Światłem - rozkosz szczęsna. Oczy odbijały Blask białej czerwieni. Chmury przemijały, Księżyc wciąż się mienił. Póki wiatr nie zawiał Nie mogli go poznać. Zwykł Król olch im mawiać, Że czas da go doznać. W końcu wicher przegnał Srebrną nić pajęczą. Krzykiem ją pożegnał, Że Biali już klęczą, Że gotowi stanąć W blasku i szczerości, Że godni mieć daną Miłość w obfitości. Światło inne padło Na lica z wilgoci. Splulchniło serc radło Glebę ich dobroci. Na zawsze ukryci Gdzieś w złocie gwiazd nocnych, Kocem z traw przykryci Szukają dusz mocnych. Miłość od tych biorią, Którzy źle kochają, Ulżeć chcą ich dolom, Sami więcej mają.
108 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

28 online · Artur83

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie