Przejdź do treści

Puchowa pierzyna

Miłosne
Nie widziałam we mgle Piękniejszej twarzy. W ciemności szarej na tle Mój los co dzień się waży, Bo myśli twe nieprzeniknione, Gdy idziesz ulicą krokiem straży, A oczy od srebra nie rozróżnione Błyszczą się mnogą ilość razy. Dłonią z mosiądzu pogładzisz włosy, A rtęć się mieni w oczach twoich. Nie powiesz mi, jakie myśli są losy, A serce z puchu tego się boi. Rdza już porywa pewnie twoją duszę, A słowa blokujesz z żelaza skorupą. Osłony tej pierzem swoim nie ruszę I tego, co ciepłe nie wezmę szalupą. Serce twe chłodno odbija odblaski, Jest zimne, zmarznięte od wody lodowej. Przez kraty nie czynisz mi swojej łaski By tulić cię w mojej pierzynie puchowej.
91 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie