PARASOL CZUŁOŚCI

z niespełnionych jeszcze marzeń

podążającym niegdyś za serca biciem

za miłości odwzajemnionej echem

w krainie snów podobnej do baśni



spoglądając prosto w oczy Tobie ukradkiem

z nie wypowiedzianym jeszcze

magicznych słów kocham Cię wyznaniem

zgubiłam połamany na wietrze złudzeń

swój parasol namiętności pieszczot



straciłam po raz pierwszy smak pocałunku

z horyzontu ust w ciszy drżących

odtąd nie pamiętam ciepła ramion Twoich

nie poznam już więzi co mnie z Tobą miała

połączyć na dobre i złe



wyrwał nagle z rak moich

wicher tamten parasol

namiętności pieszczot jedyny

jaki podarował mi los

na bardzo...bardzo... krótko



już nie poczuję chyba nigdy

tej nie znanej mi bliskości czułej

pod parasolem, który zgubiłam

właśnie przez Ciebie

nie pobiegłeś za nim sam

i mi nie pozwoliłeś polecieć

za nim na skrzydłach anioła



nagle zamieniłeś każdy pocałunek

w torturę ,a wtulenie się w objęcia

Twe stało się dla mnie sidłami

poprzedzającymi rzuceniu się

w otchłań wiru samotności



tam, gdzie nikt już mnie

nigdy nie dostrzeganie i nie dosięgnie

parasol znikł przepadło moje szczęście

nikt go nie znajdzie dla mnie i dla siebie

za późno, by serca dwa pod nim skryć

przed deszczem następnych porażek



Morfeusz tylko w snach moich śle

w pocałunkach namiętnych tłum serc

usiłując nadaremnie przywrócić mi

smak i dotyk obcej mi bliższej czułości
0 0
8 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

6 online · Dariusz Lis
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie