Szpec rżnie nożem,
świnia martwa, a jeszcze kwiczy.
Tępa siekiera kończy robotę
w moczu, krwi, kale.
Łańcuch spina nogi,
kawałki na słomę.
Muchy nadlatują
w ekstazie.
Misa krwi
dla krupnioka.
Kość dla psa,
co pilnował bramy piekła.
W moim oku
łza ryje koryto.
Rzeźnia nigdy nie milknie.
świnia martwa, a jeszcze kwiczy.
Tępa siekiera kończy robotę
w moczu, krwi, kale.
Łańcuch spina nogi,
kawałki na słomę.
Muchy nadlatują
w ekstazie.
Misa krwi
dla krupnioka.
Kość dla psa,
co pilnował bramy piekła.
W moim oku
łza ryje koryto.
Rzeźnia nigdy nie milknie.
0
0
10 odsłon