Wszedłem na górę
własnych marzeń.
Jak duch, który wielokrotnie
spotykał swoje zmęczone ciało
na drodze.
Wiatr w płuca.
Serce drżało.
Znów dziecięcym nosem
w pomarszczonej skórze
czuję zapach wolności
i starego świata.
własnych marzeń.
Jak duch, który wielokrotnie
spotykał swoje zmęczone ciało
na drodze.
Wiatr w płuca.
Serce drżało.
Znów dziecięcym nosem
w pomarszczonej skórze
czuję zapach wolności
i starego świata.
0
0
8 odsłon