w świetle źródlanych odblasków

erynie i bóg światła nad kolorowymi zboczami
sięgała po naparstek wody ze świętego źródła
pluski obicia ściskane niepełne gesty stąpała
po wodzie podobnie jak stwórca z którym
codziennie umiała rozmawiać modliła się
nazajutrz ubrała biały habit garść grochu
klęczała dwa dni dwie noce posłuszna lamentowała
ze spuszczonymi oczami w ekstazie rozpłynięta
czerpała ze swojej miłości wielką przyjemność
2 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

17 online · cenzor
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie