Przejdź do treści

Przemijanie

O sobie
Zatrzeszczały drzwi gdy je otwarłem Wszedłem do pokoju zapach drewna I pościeli czystej z domieszką potu Po środku stary stolik ze świecą Obok drzwi brak włącznika światła Na suficie nie ma białej farby Ułożone deski tylko jedna obok drugiej I stara rdzawa lampa naftowa Przez małe okno nieśmiały promień słońca W liniach jasności unoszący się pyłek Nie wiem czy kurzu czy z kwiatów Te na parapecie małe kolorowe Po drugiej stronie łóżka na przeciw Stara komoda z odpryskającym lakierem Na niej lej od zepsutego gramofonu A na podłodze czysty parkiet chociaż skrzypiący trochę I jedno krzesło ciężkie drewniane Fotel ciemnobrązowy bujany Jeden obraz z łąką nad łóżkiem I jedna półka z książką nad komodą Przeniosłem te moje życie Adekwatnie do tego pokoju Nie ma już klawiatury i myszki Nie ma telewizora Spokój odnalazłem I ciszę której cigle brak Gdy chcę melodii posłuchać Otwieram okno Tam zawsze jest jakiś ptak Czasem wychylam się przez nie By spojrzeć na ten oddalający się świat Już nawet nie wychodzę prawie Wystarczy tylko ten mały kąt Wieczorem na dwie godziny ciemne Zapalam świecę i piszę Listy i prośby Do kogo jeszcze nie wiem Ten ktoś jakby anonimowy Testamentu nie muszę Bo co rozdać mam? Jednak wszystko co w tym pokoju Spragnionym sercom dam Znajdzie się tu kilka dobrych słów Płyta z pieśnią romantyczną Pamiętnik i kalendarz wydarzeń Stary srebrny pierścień I łańcuszek ze zdjęciem kobiety Której już słabo pamiętam Są też dwa moje zdjęcia jak się uśmiecham I stara smycz po psie jedyny przyjacielu Acha jest jeszcze pióro Którym piszę od lat Trochę wysłóżone Ależ ile pamiętające słów I kilka innych małych Drobnych moich amuletów Niech serca wezmą I na odwrót niż ja Kochać zawsze będą Ja jeszcze przed ostatnim dniem Zanucę cichutko melodię radości Zapiszę kilka słów dla miłości Zakleję w kopertę ten list I wyślę - co list inny adres Nie znam dokładnego Może tym razem będzie ten właśnie I dowie się o wszystkim odbiorca Przed moim ostatkiem A gdy już odejdę Gdy pochowa mnie świat Bez pogrzebu i ceregieli Na tym miejscu zostanie wgłębiony ślad Mówił będzie młodym Może miłe słowa A może przestrzegał i dołował Lecz na pewno powie Dzień Dobry A za dni kilka zniknie Wraz z tym łożem I pojawią się komputery Stary mój pokój dołączy do mnie Stary dom wtedy Nabierze uroku Może za kolejnych Kilkadziesiąt lat Ktoś tak jak ja Usiądzie na moim niegdyś miejscu Lecz już nie na tym samym łożu I też będzie pisał Oby nie tak bez odbiorcy Jak ja...
64 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

7 online · Taanatos

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie