Nawłocie
Do mojego ogródka zakradły się nawłocie,
nie wiem kiedy to się stało,
może gdy furtka była otwarta,
poprostu weszły i stanęły skromnie przy płocie.
Kiedy rankiem,jak zawsze z przyzwyczajenia
zajżałem do ogródka,
co robię kazdego ranka,
aż przetarłem zaspane oczy,ze zdumienia.
Tak miłej bezczelności,w życiu nie spotkałem,
no bo jakże tak można,
jak one się ośmieliły
zakraść do ogródka gdy ja jeszcze spałem?
Ale,że wyniosłem z domu dobre wychowanie,
a na dodatek ich obecność
nie była wcale niemiła,
powiedziałem-dzień dobry i rozgoście się miłe panie.
One też mi się zaraz grzecznie ukłoniły
ochłonąwszy z przestrachu,
podobało im się takie przyjęcie
i natychmiast bardzo się rozpleniły.
Teraz pełno ich wszędzie jak lodu,
bezczelnie się panoszą,
ponad inne wynoszą,
no i jak można takie wpuścić do ogrodu?!
nie wiem kiedy to się stało,
może gdy furtka była otwarta,
poprostu weszły i stanęły skromnie przy płocie.
Kiedy rankiem,jak zawsze z przyzwyczajenia
zajżałem do ogródka,
co robię kazdego ranka,
aż przetarłem zaspane oczy,ze zdumienia.
Tak miłej bezczelności,w życiu nie spotkałem,
no bo jakże tak można,
jak one się ośmieliły
zakraść do ogródka gdy ja jeszcze spałem?
Ale,że wyniosłem z domu dobre wychowanie,
a na dodatek ich obecność
nie była wcale niemiła,
powiedziałem-dzień dobry i rozgoście się miłe panie.
One też mi się zaraz grzecznie ukłoniły
ochłonąwszy z przestrachu,
podobało im się takie przyjęcie
i natychmiast bardzo się rozpleniły.
Teraz pełno ich wszędzie jak lodu,
bezczelnie się panoszą,
ponad inne wynoszą,
no i jak można takie wpuścić do ogrodu?!
0
0
1 odsłon