Przejdź do treści
Czytanie

Podsumowanie

Rozmieniłem swoje życie na drobne,
potargałem je w zamieciach i burzach,
poraniłem je na głogach i różach,
by nie było do innych podobne.

Szafowałem,swoim życiem,bez miary,
nie myślałem bym miał kiedyś umierać,
że,przed końcem,trzeba będzie pozbierać,
rozwłóczone szczątki życia i wiary.

Rozsiewałem ziarna życia po polach,
czasem w żyzną role,czasem po ugorach,
może leżą w ziemi do tej pory,
inne może napotkała gorsza dola.

Jak pajęczyn,rozsnuwałem srebrną nitkę
i na drzewach oszronionych i na łąkach,
to na ścieżkach życia gdym się błąkał,
aż wysnułem moją przędzę życia wszystką.

Bez podwalin,swoje gmachy budowałem,
a spajałem tylko piaskiem i wodą,
nie dotrwały więc,wraz ze mną,wielka szkoda!
że budując,wybudować nie umiałem.

Wielka szkoda,że nie można repetować,
wyprostować co się w życiu naplątało,
wybudowąć mocniej,by przetrwało,
żeby życia minionego nie załować.
43 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie