Obiecanki-cacanki

Chabrami chciałem wyścielić,

ścieżkę pod Twoją stopą,

takim miałem być dobrym,

takim wspaniałym chłopem.



Różami miałem obsadzić

dom cały dookoła,

aby Ci wszędzie pachniało,

alem obsadzić nie zdołał.



Malwne,wysmukłe pastele,

miały zaglądać Ci w okna,

ale pokrzywą wyrosło,

czegom się tylko dotknął.



Jabłkami miało pachnieć,

gdym obiecywał dziewczynie,

wyrosły ciernie i głogi

i nieprzebyte tarniny.



Opadły jesienne liście-

cacanki obiecywane,

dobrymi chęciami,ponoć,

piekło jest brukowane.
0 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

7 online · brzoza12
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie