Przejdź do treści

Lato 2011 – nieskończoność (z perspektywy dzisiaj – lutego 2012)

O wierze
Cały czas słyszałem Twój śmiech, tak samo jak słyszałem go za pierwszym razem, Twoja skóra pachniała tak jak wtedy – papierosami, kawą i latem, minęło trochę czasu, i zawsze było tak samo, na Twojej skórze lato nie kończyło się dla mnie nigdy, a oczy świeciły cały czas czerwcowym słońcem. I nie widziałem cię już tak długo, boję się tylko, że ciebie też pochłonęła już zima.
56 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

polew 14 lat temu
sie podoba
copelza 14 lat temu
milutkie. za dużo zaimków.

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie