Niespełniona nadzieja

Niewiem,gdzie jesteś i co teraz czujesz

Być może już w inną swe oczy wpatrujesz

A me ciepłe słowa na wiatr są rzucane...

Czemu tak nieczułe Twe serce,kochanie?

Czemu śląc nadzieję bierzesz ją spowrotem

Pomnażając we mnie płonącą tęsknotę?

A ja nie potrafię zapomnieć,choć muszę

Stłumić swą wrażliwą,romantyczną duszę

Zerwać z serca miłość,jak z ogrodu kwiat

Zapomnieć,że z Tobą piękny miał być świat

Skreślić z swego życia uczucie do Ciebie

I zgasić nadzieję,jak gwiazdy na niebie.

Wierzę,że mi kiedyś znów zaświeci słońce

Bo koniec miłości nie jest życia końcem...

To krótkie cierpienie,choroba niegroźna

Choć dokoła lato,w sercu zima mroźna...

Lecz po smutnych chwilach radość na nas czeka

Może znajdę szczęście od Ciebie z daleka.
0 0
9 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online · Dariusz Lis
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie