Przystań

Dziś nie grają bluesa, nie proszą do tańca,

Nie palą fajek, nie częstują winem,

Gdzieś w rybackiej wiosce tuż koło przystani

serce bić przestało w ulicznej latarni.



Kiedyś, przy blasku srebrnego księżyca

Na ławce tuż obok dębu starego,

On jej przysięgał wierność na morzu

Jej twarz widzieć w wodzie, w gwiazdach odbitą.



Ona czekać chciała aż morze ktoś uciszy,

Fale wyprostuje, kierunek odwróci.

Czy warto? czas pokaże, teraz o północy

długie listy piszą, w nich zdrada i namiętność, piszą:



Na chwilę odwróceni szczęścia próbujemy

By skrócić chwile czekania,

Inny statek wraca do portu

Mrok rozjaśnia stara latarnia.



Listy dochodzą milczeniem pisane,

Spojrzenia czytam wśród gwiazd na niebie

I tam, gdzie okiem sięgnąć granic nie widać

Wiem, ze jesteś, wiem, że pamiętasz.



Jak ból czasem zazdrość serce wyrwie z piersi

Słowa wnet przekreśli, miłość w sercu zgasi

Czy zgasi? Próżne staranie, wieczór gdy się zbliża

Jak w kalejdoskopie dawne chwile wraca.



Czas mija. Miłość umacnia czasem zapał gasi,

Lecz droga kiedyś się kończy na morzu i w życiu, ona pisze:

Zdążymy, głęboko wierzę, w naszą na niebie gwiazdę spojrzeć

I przed snem choć raz kochany powiedzieć...



Czekam tak samo jak ty.
0 0
5 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie