Magdalena
Jestem wierną kochanką
ostatnią na liście.
Zrozumiałam, nie odeszłam,
może na tym polega miłość.
Przestałam grać w otwarte karty,
nie składam obietnic
nie przestrzegam zasad.
Nikt nie rzuca kamieniem,
nie upada łza
na zimny piach.
Szukam Ciebie po drugiej stronie nieba,
Twoja prawda wysoko ponad.
Nie ma Cię tam gdzie Cię szukają,
nie zostawiłeś śladu na piasku.
Nie zawracam z drogi
nie podejmuję prób.
Jeśli kiedyś odejdziesz,
wróć...
Zaczekam na skraju
błękitnej łąki,
ja, Magdalena bez win.
ostatnią na liście.
Zrozumiałam, nie odeszłam,
może na tym polega miłość.
Przestałam grać w otwarte karty,
nie składam obietnic
nie przestrzegam zasad.
Nikt nie rzuca kamieniem,
nie upada łza
na zimny piach.
Szukam Ciebie po drugiej stronie nieba,
Twoja prawda wysoko ponad.
Nie ma Cię tam gdzie Cię szukają,
nie zostawiłeś śladu na piasku.
Nie zawracam z drogi
nie podejmuję prób.
Jeśli kiedyś odejdziesz,
wróć...
Zaczekam na skraju
błękitnej łąki,
ja, Magdalena bez win.
0
0
5 odsłon