Początek

Dziś ostatni raz miało wstać słońce,

niebo rozłożyć tęczę

i wysłać na ziemię łzę.



Tymczasem

nie śpiewa ptak

i nie drży liść



niebo tak samo błękitne

jak przed odejściem.



Nie czekam,

nabieram powietrza w płuca

pochylam ku ziemi twarz



wśród zgliszczy szarańczy

maleńki kwiat

zwiastuje odrodzenie.



Lęk zatrzymał czas,

kwiat rodzi się i umiera

spadają liście z drzew.



Nadzieja cicho kołysze

błękitne skrzydła Anioła
0 0
5 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie