Początek
Dziś ostatni raz miało wstać słońce,
niebo rozłożyć tęczę
i wysłać na ziemię łzę.
Tymczasem
nie śpiewa ptak
i nie drży liść
niebo tak samo błękitne
jak przed odejściem.
Nie czekam,
nabieram powietrza w płuca
pochylam ku ziemi twarz
wśród zgliszczy szarańczy
maleńki kwiat
zwiastuje odrodzenie.
Lęk zatrzymał czas,
kwiat rodzi się i umiera
spadają liście z drzew.
Nadzieja cicho kołysze
błękitne skrzydła Anioła
niebo rozłożyć tęczę
i wysłać na ziemię łzę.
Tymczasem
nie śpiewa ptak
i nie drży liść
niebo tak samo błękitne
jak przed odejściem.
Nie czekam,
nabieram powietrza w płuca
pochylam ku ziemi twarz
wśród zgliszczy szarańczy
maleńki kwiat
zwiastuje odrodzenie.
Lęk zatrzymał czas,
kwiat rodzi się i umiera
spadają liście z drzew.
Nadzieja cicho kołysze
błękitne skrzydła Anioła
0
0
5 odsłon